platforma blogowa portalu Gazeta Współczesna

Rowerem po okolicy

W ostatnich dniach miałem trochę czasu żeby pojeździć rowerem. Nie robiłem tego od lat i nie wiedziałem ile kilometrów dam rade zrobić. Postawiłem sobie ambitny cel. Pojechałem ścieżką rowerową z Białegostoku do Supraśla.
Dojechałem i wróciłem. Niestety muszę z przykrością stwierdzić, że zmęczyłem się nie samym pedałowaniem a jazdą, którą musiałem wielokrotnie przerywać. Albo ścieżka kończyła się wysokim krawężnikiem, albo ktoś nią spacerował tak, że nie dało się tej osoby ominąć. Szczytem chamstwa były samochody, które parkowały na ścieżce.

Paradoksalnie lepiej mi się jechało w centrum Białegostoku (Aleją Piłsudskiego, Sienkiewicza) niż obrzeżami i ścieżką położoną w lesie na trasie osiedle Wyżyny – Supraśl.

Na Raginisa do granicy z miastem ścieżka rowerowa jest nie wiadomo po co wybrukowana. Jednak nie przeszkadza to aż tak w jeździe, ale przy dużej prędkości rower cały drży. Wybaczyć to można porównując pomysł wykonawcy. Na przykład jedziemy Raginisa i nagle skrzyżowanie na którym krawężnik jest tak wysoki jak ten obok poczty na Warszawskiej.
Czy to jakiś próg zwalniający?

Jazda na trasie granica miasta – Ogrodniczki przebiega raczej spokojnie. Można nieźle się rozpędzić i przy dobrym wietrze daleko dojechać bez wysiłku. W ogrodniczkach jest „objazd”. Strzałki pokazują , którędy jechać. Niestety nagle spotykamy się na rozdrożu i nie ma znaku, która to ścieżka. Ktoś kto nie zna okolicy może się zgubić. Podpowiadam, dla tych co nie byli – trzeba skręcić w lewo. To nie koniec problemów w Ogrodniczkach. Przy wyjeździe z objazdu spotyka nas kolejna niemiła niespodzianka. Brak asfaltu i fragment piaskowo żwirowy. Kiedy jechałem, była gigantyczna kałuża nie do ominięcia. Na mokrych oponach nie można się rozpędzić… chyba, że ktoś lubi być cały w błocie.

Dalej do samego Supraśla większość trasy jest pod górkę i to na prawdę dużą. Co dziwniejsze, biegnąca obok ulica jest położona niżej… może to taka atrakcja?

sup

W samym Supraślu jest kolejny objazd. Również słabo oznakowany, trzeba jechać orientacyjnie.

Wrażenia ogólne na czwórkę z minusem. Jest wiele dupereli, które można byłoby poprawić. Niestety ścieżka, o której mówię jest jedyną taką ścieżką w okolicy więc wyboru dużego nie ma. Można jeździć ewentualnie po mieście co ma swoje wady – nie można się solidnie rozpędzić.

A wy gdzie wybieracie się na rower? Zapraszam do wpisywania się na naszym forum.

3 komentarze do “Rowerem po okolicy”

  1. rowerzysta napisał(a):

    Poczekajmy do wyborów. Znów będą dużo obiecywać, a jak sie dorwą do żłobu – to nam pozostanie tylko „dziennik” (nocą rowerzyści nie jeżdżą).

  2. prompt essays napisał(a):

    I would be very thankful if you continue with quality what you are serving right now with your blog…I really enjoyed it…and i really appreciate to you for this….its always pleasure to read so….Thanks for sharing!!!