platforma blogowa portalu Gazeta Współczesna

Towarzysze i towarzyszki!

Wczoraj obchodziliśmy rocznicę jednego z najsmutniejszych dni, które zapisały się na kartach naszej historii. Oto jedyna słuszna i prawdziwie patriotyczna partia dokonała samorozwiązania. XI zjazd Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej był naszym ostatnim.

Jako że już ponad 20 lat żyjemy w zniewolonej, kapitalistycznej Polsce, pragnę przypomnieć jak dobrze było, gdy ich nie było.

reklama

Petent nasz pan

Koledzy i koleżanki! Jakich to czasów dożyliśmy, gdy konsument ma prawo wybierać, wybrzydzać i reklamować zakupiony towar! Jakich to czasów dożyliśmy, kiedy to konsument jest ważniejszy od sprzedawcy! Kiedyś było lepiej. A i petenci byli zadowoleni:

„Pragnę złożyć dyrekcji podziękowanie za zmianę dawnego personelu z kierownikiem na czele w naszym sklepie. Personel obecny jest fachowy i miły. Odnoszę wrażenie, jakbym był obsługiwany przed wojną – inż. Alojzy Wojtkiewicz, kombatant.”*

„Dziękuje za rodzynki, które kupiłam w tym sklepie, a nie mogłam dostać od 2 lat w całym śródmieściu. Szczególnie dziękuje pani sprzedawczyni, która z uśmiechem odważyła mi żądaną ilość – D.P.”*

„W sklepie jest bardzo uprzejma i szybka obsługa, aż przyjemnie postać chwilę w kolejce – B. M.

Dopisek: My, klientela stojąca obecnie w kolejce, dołączamy się do pochwał (tu następuje 10 podpisów).

Kolejny dopisek: Jako kierownik sklepu dziękuję za słowa uznania – W.”*

„Po raz pierwszy w Polsce obsłużono mnie w restauracji tak jak trzeba, tj. piwo podano mi przed obiadem, drugie danie całe gorące i świeże, wódkę lekko mrożoną, herbata pod koniec dania, a rachunek nie zawyżony. Jestem pełen podziwu dla takiego personelu – K.W.”*

Zdarzali się jednak i ludzie słabi, wątli, którzy umieli tylko bezpodstawnie narzekać na niezwykle profesjonalną obsługę personelu. Zacytujmy i ich, by naród zobaczył, jakie czarne owce zdarzały się w naszym czerwonym stadzie:

„Złe zachowanie kasjerki. Kasjerka robiła się maniurę w sklepie żywności. Kiedy prosiłam o mleko nic nie odpowiedziała, maniura trwała. Drugi raz prosiłam. Sugerowałam, że to nie miejsce do manikury. Odpowiedziała niegrzecznie i znowu zaczęła Maniurę. Przepraszam, że niedokładnie piszę po polsku – Cyntia Kaminsky.”*

„Kupiłam nieświeże drożdże, 0,5 kilo. Nie chciano mi ich wymienić – K.

Wyjaśnienie kierowniczki: Klientka przedstawiła do reklamacji drożdże kupione rzekomo w naszym sklepie 3 dni temu. Tymczasem były one zapakowane w prawdziwy papier pakowy, którego to papieru sklep nie posiada od pół roku – a więc drożdże nie nasze.”*

Kolejka

„Kolejka zaczyna się już przed sklepem, a obsługa odmawia uruchomienia drugiego stoiska kasowego, mimo że w sklepie są 4 pracownice. 2 siedzą sobie na zapleczu i pija sobie herbatę. Ponadto kierowniczka ubliżała mi przy wpis…. (tu książka skarg jest nieco pomięta i naddarta jakby ktoś ją klientowi z całej siły wyrwał – przyp. Red.)

Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KŁAMSTWO!!! Jako kierowniczka oświadczam, że w sklepie była duża kolejka spowodowana dużą dostawą tak atrakcyjnych towarów jak: olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie nadążały z donoszeniem towaru. Ponadto klient ten jest wyjątkowo konfliktowym klientem, który to wiecznie ma dużo nieuzasadnionych pretensji i sam ubliża!!!”*

„Biały ser kładzie się na wagę, trzymając w dwóch palcach, którymi to palcami liczone są pieniądze. Proszę to zmienić – M.

Dopisek ekspedientki: Osobiście uważam, że nie ma innej możliwości jak podanie sera palcem”*

„Sprzedawano dywany podgumowane. Ekspedientki poinformowały, że będą wpuszczały kolejno z obu kolejek. Mimo że stałam na początku kolejki uprzywilejowanej, dywanu mi nie sprzedano. Ekspedientki zachowywały się bardzo brzydko. Zostałam przez jedną popchnięta z całej siły, a kiedy upadłam siłą mi dywan wydarła.

Dopisek kierowniczki: Serdecznie panią przepraszamy za zaistniały incydent. Ekspedientce zwrócono uwagę o nietakim stosunku do klienta – W.”*

„Na wystawie są wystawione różne sery żółte, ale w sklepie nie ma ich w sprzedaży. Co to za zwyczaj reklamowania towaru, którego nie ma w sklepie. Proszę o wyjaśnienie – S. K.

Wyjaśnienie kierownika: Sklep bierze udział w konkursie. Zrobiono więc wystawy konkursowe na których umieszczono atrapy towarów. Samych towarów od dłuższego czasu niestety brak w sprzedaży”*

Paszkwile, nie listy!

Byli i tacy, którzy swoją arogancją i chamstwem, próbowali przekonać wolne i niezależne media do swoich racji. Dzięki Bog…, dzięki boggggatej wiedzy wydawców, te listy nigdy nie znalazły światła dziennego:

„Kupiłem niedawno deskę śniadaniową z melaminy wyprodukowaną przez PPSBK Prekom w Świnoujściu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie karta informacyjna dołączona do artykułu: nie nadaję się do kontaktu z artykułami żywnościowymi.”*

„Kupiłam niedawno słoik flaków wielkopolskich z pieczarkami za 94 złote. Po otwarciu słoika okazało się, że w prawie połowie wypełniała go kłąb włosów. Te pikantną przyprawę przysyłam redakcji – M. B.”*

„W punkcie usługowym, w którym naprawia się urządzenia elektryczne, odbył się następujący dialog:

-Przyniosłem uszkodzony prostownik do naprawy. Przy włączeniu do sieci kopci.

-Proszę przyjść za cztery dni

(Po czterech dniach)

-No i co z prostownikiem?

-Ten prostownik jest uszkodzony. Przy włączeniu do sieci dymi. Płaci pan 200zł.

-Przecież nie został naprawiony!

-Naprawy nie możemy wykonać.

-To za co te 200zł?

-Za stwierdzenie, że prostownik jest uszkodzony.”*

Tow. Karol Wasilewski (Misiek)

  • Cytaty zaczerpnięte zostały z ksiąg skarg i zażaleń sklepów PSS Społem oraz listów do radia, telewizji i prasy. Pisownia oryginalna.
  • Dla głodnych wiedzy, polecam książkę Marcina Rychlewskiego „Absurdy PRL-u antologia”

7 komentarzy do “Towarzysze i towarzyszki!”

  1. Podlasie21wieku napisał(a):

    a co dzisiaj możesz reklamować ? nie bądx śmieszny

  2. zUotko napisał(a):

    Do Podlasie21wieku: Człowieku żal dupę ściska jak się czyta twoje komentarze

  3. Anonim napisał(a):

    bardzo fajnie napisane. Kupiłem niedawno deskę śniadaniową z melaminy wyprodukowaną przez PPSBK Prekom w Świnoujściu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie karta informacyjna dołączona do artykułu: nie nadaję się do kontaktu z artykułami żywnościowymi Wymiata

  4. Mati napisał(a):

    W zniewolonej, kapitalistycznej Polsce… to się uśmiałem! 🙂

  5. Anonim napisał(a):

    no no 😉 to akurat z tą deską jest niezłe.Ja to jestem młodej daty więc nie pamiętam zbytnio tamtych czasów.Lecz moim zdaniem było z jednej strony lepiej a z drugiej gorzej.Fakt,ze teraz mamy wszystko na wyciągnięcie ręki,ale kiedyś każdy pracował i miał pieniążki na jako takie życie.Ludzie także byli inni każdy pomagał sobie nawzajem,a nie to co się teraz wyprawia jeden drugiemu kołki by tylko wbijał,a o pracy nie wpominając latają tylko do kierowników i donoszą o najmniej znaczących głupotach tylko po to aby utrzymać się na stanowisku albo dostać awans.Czy to jest normalne.?Teraz jest pogoń za pieniądzem i szczerze jest już mało naprawdę mało młodych ludzi którzy mają jakiekolwiek wartości i zasady.I to mnie martwi.A co będzie za następne 20lat..?

  6. Martita napisał(a):

    I nie rozumiem tego pędu do wszystkiego.Ludzie korzystajcie z życia dopóki jesteście młodzi na wszystko będzie jeszcze czas ;D

  7. Beryl Łomża napisał(a):

    It’s good page, I was looking for something like this