platforma blogowa portalu Gazeta Współczesna

Jak łatwo w Polsce zostać gwiazdą

Wystarczy, że piłkarz w polskiej lidze rozegra kilka przyzwoitych spotkań ligowych, a od razu staje się gwiazdą na rodzimym, bardzo marnym podwórku.

„Nowa gwiazda polskiej piłki” – na taki tytuł trafiłem dzisiaj przeglądając jeden z największych portali internetowych poświęcony futbolowi. O kogo chodziło? O Artura Sobiecha z Ruchu Chorzów. Napastnika, który przez dwa lata gry w klubie ze Śląska trafił do bramki przeciwnika dziewięć razy.

Media w Polsce, przynajmniej co kilka miesięcy, nazywają piłkarza, który rozegrał kilka przyzwoitych spotkań, gwiazdorem. Pamiętacie Radosława Matusiaka, grającego w GKSie Bełchatów? Ustrzelił 9 goli w lidze, trafił kilka razy w reprezentacji i stał się celebrytem, największą nadzieją rodzimej piłki. Gazety prześcigały się w szukaniu mu zagranicznych klubów. Liczba wywiadów i gloryfikacja piłkarza nie miała końca. Ostatecznie trafił do Palermo – włoskiego średniaka. Niestety tam niedoświadczeni Włosi nie poznali się na talencie chłopaka znad Wisły. Rozegrał trzy spotkania i został odstawiony na boczny tor. Szansę dostał również z holenderskiego Heerenveen. Tam również nie doceniono umiejętności Radka. Zawodnik w wieku dwudziestu paru lat myślał nawet o zakończeniu kariery.

Trend polskich mediów jest dla mnie niezrozumiały. Robiąc z zawodnika, który kilka razy poprawnie kopnął piłkę, gwiazdora robi się przede wszystkim krzywdę owemu zawodnikowi. Na zachodzie na status gwiazdy trzeba zapracować. Rozegrać kilka świetnych sezonów. Udowodnić kibicom, że jest się ponadprzeciętnym. U nas wystarczy gol strzelony Wiśle Kraków. Nawiązuje tutaj do Joel Tshibamba, nowego nabytku Arki Gdynia.

W meczu z mistrzem Polski Holender urodzony w Kongo zdobył zwycięską bramkę. Od razu gazety podchwyciły temat. Seria wywiadów, tytuły w stylu „nowa gwiazda Arki, pogrążyła Wisłę” były na porządku dziennym. Zawodnik, który nic nie osiągnął, zagrał jeden dobry mecz, stał się nagle gwiazdą. Dziennikarze zastanawiają się kiedy wróci do Eredivisie.

Jeszcze bardziej szokująca była sytuacja z Andersonem Cueto. Młodym Peruwiańczykiem, grającym w Lechu Poznań. Liczba materiałów poświęconych nastolatkowi była większa od liczby minut spędzonych na boisku. Zachwyty nad bajeczną techniką i olbrzymimi możliwościami piłkarza, zawróciły mu w głowie. Teraz chłopak gra w Młodej Ekstraklasie i nie łapie się do szerokiej kadry Lecha.

Maciej Korzym jest kolejnym przykładem. Jako nastolatek trafił na testy do Chelsea Londyn. Nie było w Polsce gazety i telewizji, która nie zrobiła materiału o zawodniku. Momentalnie trafił do Legii Warszawa. Tam jednak okazało się, że chłopak jest za słaby na naszą ekstraklasę, a co dopiero mówić o angielskiej Premier League. Teraz Korzym jest zawodnikiem GKS Bełchatów. W rundzie jesiennej napastnik zdobył dwie bramki.

Na naszym lokalnym podwórku również mieliśmy podobną sytuację. Paweł Baranowski z suwalskich Wigier był najmłodszym stoperem w II lidze. Radził sobie bardzo przyzwoicie. Został zaproszony nawet na testy do West Bromwich Albion. W Suwałkach uchodził za największy talent znad Hańczy. Trafił do Podbeskidzia Bielsko Biała. Teraz gra w rezerwach pierwszoligowca, bez szans na przebicie się do pierwszego zespołu.

Takich przykładów możemy mnożyć w nieskończoność. Nie wypowiadam się tutaj jako ekspert piłkarski, bo takowym nie jestem. Wypowiadam się jako zaniepokojony kibic, lubiący oglądać naszą polską Ekstraklasę (niektórzy mogą mnie nazwać masochistą). Dziennikarze sportowi muszą w końcu zrozumieć, że na status gwiazdy trzeba sobie zasłużyć. Nazywając młodych piłkarzy, wchodzących dopiero w świat dorosłej piłki, gwiazdami robi im się olbrzymią krzywdę. Takiemu zawodnikowi bardzo często „sodówka” uderza do głowy. Zamiast ciężko pracować na treningach, jeździ od telewizji do gazety, a tam dziennikarze utwierdzają go w przekonaniu, że jest drugim Pele. Niestety bardzo często kończy się to tak, jak w opisanych powyżej przypadkach. Zmarnowaniem piłkarza.

Karol Wasilewski (Misiek)

11 komentarzy do “Jak łatwo w Polsce zostać gwiazdą”

  1. MISIEK napisał(a):

    bełkot bełkot jeszcze raz bełkot. Dziennikarze są sowicie opłacani za promowanie różnego rodzaju beztalenci, jednakże styl w jakim pan opisał te osoby świadczy o całkowitym braku rozeznania, ignorancji i stronniczości musi się pan jeszcze baaaardzo dużo uczyć by dorównać dziennikarzom na których pan niesłusznie pluje jadem 🙂

  2. Misiek napisał(a):

    hehe broń Boże na nikogo nie pluje jadem. Podaje jedynie przykłady i ukazuje niebezpieczną tendencję, która panuje w redakcjach sportowych. Jako, że blog nie jest blogiem sportowym ukazuje to w możliwie najprostszy sposób, dla Czytelnika, który piłką nożną nie jest tak mocno zainteresowany i nie „siedzi” w tym. Mógłbym poprosić jeszcze o przykłady bełkotu i mojego beztalencia? 🙂

  3. Sportfan napisał(a):

    Pamiętam sytuację z Peruwiańczykiem z Lecha. Wyborcza codziennie pisała o kolesiu, który nie rozegrał wtedy nawet jednego meczu od początku.

  4. int napisał(a):

    Widzę że spory macie problem, a jeszcze dodatkowo przywalacie się do dobrego piłkarza jakim jest Sobiech. Chłopak nie ma jeszcze 20 lat, a to nie jego wina, że kretyni dziennikarze prześcigają się w kretyńskich nagłówkach,

  5. XX napisał(a):

    Do int: powiedz mi, kto w texcie czepia się do jakiegokolwiek piłkarza? Umiesz czytać ze zrozumieniem czy masz z tym problemy? To niestety plaga w polskich mediach. Koleś dwa razy porządnie kopnie piłkę i robi mu się wode z mózgu, że gwiazda że supertalent. Osiada taki na laurach i myśli, że nic nie musi robić. A Sobiech to prawda, że dobry piłkarz ale JESZCZE nic nie osiągnął a już robi się z niego superstar!

  6. dudm napisał(a):

    Oj nie popisaliscie sie. Temat dobry ale pilkarze slabo dobrani – Matusiak to pilkarz dobry i na pewno gwiazda naszej ligi co udowodnil w ostatnim czasie. Jego transfer do Palermo to nie przypadek i na pewno nie zrobili go dziennikarze. Takie kluby maja siec skautow ktorzy potrafia ocenic pilkarza pod wzgledem umiejetnosci, nie potrafia jedynie sprawdzic psychiki czlowieka. Matusiak sie wylozyl przez charakter bo umiejetnosci mu nie brakuje. Artykul niewiele odstaje od portalowych sensacji.

  7. Zdanek napisał(a):

    Absolutnie się z tobą dudm nie zgodzę. Matusiak gwiazda polskiej piłki? Toż to śmiech na sali. Co on osiągnął? Wyszło mu kilka spotkań a to że nie przebił się do kadry Palermo czy Heerenven czy nawet Wisły to nie jest przypadek. Jest za słaby.

  8. tommy napisał(a):

    To wy się czepiliście. Gówniarze,którzy zarabiają więcej niż wykształceni ludzie a nic nie umieją. Rooney w wieku 16 lat zarabiał parę funtów i potem mu się to opłaciło. Zapomnieliście, że prawdziwa piłkarska Europa nam już dawno odjechała i nasze gwiazdki to królowie własnej piaskownicy.

  9. DonKichot napisał(a):

    Panie Karolu – artykuł godny młodego gniewnego licealisty co to życie zna z podwórka i MTV… Widać że jest Pan Prawdziwym Kibicem który całym ciałem i umysłem przeżywa mecz w TV przy piwku i jałowych dyskusjach. Najwyższy czas jednak przejrzeć na oczy i uświadomić sobie że PIENIĄDZ rządzi światem a największe pieniądze daje tzw. Szoł-BIZNES. Dziennikarstwo telewizyjno prasowe to też Szoł-Biznes. Sport w TV to już tylko „szoł” dla ciemnych mas… już nie kibiców ale raczej kiboli. Kibicować można tylko prawdziwym sportowcom – czyli amatorom sportu którzy uprawiają go z miłości, dla przyjemności, po pracy. Piłkarze zawodowi to podobnie jak wszyscy sportowcy z TV również Szoł-meni, których celem nie jest żadna tam rywalizacja czy praca nad sobą tylko KASA, wygodnie życie, fura, panienki, piwko, oklaski, Wszystko bez angażowania szarych komórek… Jeśli szuka Pan kontrowersji – to zamiast wymieniać nazwiska tych utracjuszy w rajtuzach proponowałbym zająć się nazwiskami tych dziennikarskich piewców i krytyków… paplających byle co i stroszących czupryny na żel (wzorcem z Sevr jest niejaki Kurzajewski 😉 – wszystko by przypodobać się swoim sponsorom, reklamodawcom i gawiedzi przed TV. No a potem proponuję rajtuzy i trochę sportu własnego, bo ze zdjęcia widać, że obaj Autorzy tego Bloga mają zadatki na grubasków 😉 i nie jest to złośliwość tylko przyjacielska rada… ;-)) podobnego grubaska

  10. Zen napisał(a):

    Drogi DonKichocie. O to chyba chodziło autorowi textu, żeby wyciągnąć wnioski z tego co nie zostało napisane. Trzeba czytać między wierszami.

  11. izi napisał(a):

    [spam]