platforma blogowa portalu Gazeta Współczesna

Archiwum: Wrzesień 2010

Zespół Touretta – przeklęta choroba

Kasia jest piękną, inteligentną, młodą dziewczyną. Większość życia spędziła w Białymstoku. Tu się urodziła, wychowała. Tutaj chodziła do szkoły. Ma kochającego ją narzeczonego. Planują ślub. Na pierwszy rzut oka wszystko układa się idealnie. Gdyby nie ta “przeklęta choroba”…. Czytaj dalej…

Po co nam tupolew?

Miś: Powiedz mi po co jest ten miś?
Hochwander: Właśnie, po co?

Czytaj dalej…

Szmira zamiast sportu

W sobotę mogliśmy obejrzeć 14 galę Konfrontacji Sztuk Walki. Oczywiście, ze sportem to miało mało wspólnego. A tym bardziej z prawdziwym KSW. Te bowiem umarło 10 lat temu, razem z jej wybitnym zawodnikiem, karateką Andy Hugem.

Czytaj dalej…

Przemysław Saleta vs Marcin Najman (wideo). Walka dwóch błaznów

Saleta vs Najman: Zapraszam na subiektywny przegląd pomeczowych wypowiedzi 🙂 Czytaj dalej…

Pożegnanie z krzyżem

No i  nie ma. Krzyż spod pałacu prezydenckiego zniknął. „Ukradli go Komorowski i Michałowski” – zarzucili od razu obrońcy świętego znaku.

Czytaj dalej…

Mieszkania Białystok. Nie tak łatwo coś znaleźć

Mamy połowę września. Studenci zakończyli sesję poprawkową. Teraz ze spokojną głową i indeksem pełnym dobrych ocen mogą zająć się szukaniem stancji. W tym roku spotka ich nie lada niespodzianka… Czytaj dalej…

A na Młynowej nadal bałagan

Bardzo często przechodzę ulicą Młynową. Zawsze się zastanawiam, dlaczego musi tam panować taki bałagan.

Czytaj dalej…

Kierowca musi mieć dobry humor

Znów będzie mój ulubiony temat. Komunikacja miejska w Białymstoku. Kuriozalną uchwałę bowiem podjęli radni miejscy. Otóż w autobusie, u kierowcy będzie można kupić bilet. Wszystko pięknie, ładnie, ale diabeł tkwi w szczegółach.

Czytaj dalej…

Jagiellonia. 10 lat później

Jeszcze 10 lat temu Jagiellonia Białystok rozgrywała swoje mecze w III lidze na stadionie przy ul. Jurowieckiej. Bilet ulgowy na mecz kosztował 5 zł. Kupowało się go w zaparkowanym polonezie przy stadionie. Najlepszym miejscem była trybuna „pod daszkiem”. Nie było jeszcze sektora VIP. Najwierniejsi dopingowali po drugiej stronie stadionu na „młynie”. Kolejki przy bramie wejściowej tworzyły się nawet 3 godziny przed meczem.

Czytaj dalej…