platforma blogowa portalu Gazeta Współczesna

Pechowy lokal

Białostoczanie to dość imprezowe i towarzyskie społeczeństwo. Można się o tym przekonać wychodząc w weekend na Rynek Kościuszki i w ogóle do centrum. Wieczorami jest czasem więcej ludzi niż w dzień. Niezależnie od pory roku. Wydawałoby się więc, że otwarcie lokalu gastronomicznego bądź pubu w centrum miasta daje murowany sukces.

Nic bardziej mylnego. Są bowiem takie lokale w Białymstoku, które mieszkańcom do gustu nie przypadają. I nie chodzi tu o nazwę, lecz o miejsce. Sięgając do pamięci przychodzi mi do głowy jedno takie miejsce. Obok budynku WKU znajdowała się kiedyś restauracja Turoblanka firmy Jard. W jej miejsce pojawił się później Sphinx. Sieć podziałała jakiś czas, jednak znikła. Następnie pojawiła się kolejna restauracja. Tym razem Faraon. Krótki był jej żywot w tym miejscu, bo tylko przez rok. Obecnie firma przeniosła się na Pogodną.

Skoro właściciele, jeden za drugim zwijają interes, to być może w tym miejscu nie ma sensu tworzyć kolejnej gastronomii. Miasto ma jednak inną, moim zdaniem złą politykę, decydowania o tym, co w jakim miejscu może się znajdować, a co nie może. Zarząd Mienia Komunalnego ogłosił najnowszy przetarg a w nim czytamy:

(…)”z przeznaczeniem na prowadzenie działalności z zakresu handlu lub gastronomii”(…). Trzy firmy już tu nie prowadzą działalności żadnej. Czwarta o ile się znajdzie, nie będzie miała lekko. Cena jaką zażyczył sobie ZMK jest bardzo wysoka. Sam czynsz to 12 tys. zł! A to nie wszystko, bo przyszłego właściciela czeka jeszcze około 2 tys. zł innych opłat.

Mam nadzieję, że przetarg nie zostanie rozstrzygnięty, lokal będzie pusty a miasto w końcu się opamięta i da sobie spokój z gastronomią na siłę. Czas zmienić politykę decydowania o tym, co w jakim lokalu ma się znajdować.

Kamil Gopaniuk (Tosiek)

6 komentarzy do “Pechowy lokal”

  1. Gość napisał(a):

    Napiszcie od razu jaki bank byscie tam widzieli zamiast owijac w bawelne.

  2. Tosiek napisał(a):

    Ja bym tam widział tego, kto zgłosi największą stawkę za metr kwadratowy. Bo to będzie z zyskiem dla miasta, ale kiedy widzę ograniczenie „handel lub gastronomia” to się zastanawiam po co takie ograniczenie. To przedsiębiorca powinien decydować, gdzie jaki biznes chce prowadzić, a nie urzędnik pokazuje mu palcem – tu możesz, a tu nie.

  3. Anonim napisał(a):

    dajcie tam KFC połączone z Pizzą Hut. Większe miasta mają Pizzę Hut. To wstyd, że w stolicy podlasia nie ma takiego punktu gastronomicznego

  4. maks napisał(a):

    KFC już mamy

  5. zofia napisał(a):

    A może sklep rybny?

  6. Tosiek napisał(a):

    A czemu nie 🙂 Tylko czy białostoczanie kupią tyle ryb, żeby właściciel mógł zapłacić ogromny czynsz? 🙂