platforma blogowa portalu Gazeta Współczesna

Film turystyczny na czwórkę z plusem

Białostocki magistrat pochwalił się wczoraj nowym filmem promującym gród nad Białą. Dzieło kosztowało 130 tysięcy złotych. Całość prezentuje się ogólnie na plus, ale w „Filmie Turystycznym” – bo tak został nazwany – jest wiele kiczowatych elementów.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=mafoFH7Jtrk[/youtube]

Hitem miały być latające ujęcia. Są one ostatnio bardzo popularne w wielu produkcjach. Zdjęcia rejestruje specjalny helikopterek z zamontowaną kamerą. Autorów filmu nie stać było jednak na nic oryginalnego. Jedna scena wygląda jak żywcem wzięta z serialu Ojciec Mateusz. W zasadzie różnica jest tylko jedna. Główny bohater serialu TVP jedzie ulicami Sandomierza, natomiast odtwórca głównej roli białostockiego filmu zmierza w stronę Pałacu Branickich. Jeszcze brakowało muzyki z serialu i sutanny.

W „Białymstoku Turystycznym”, w muzyce słychać śpiew kobiety. Pierwsze, z czym go skojarzyłem, to serial 07 zgłoś się i śpiew młodego Grzegorza Markowskiego podczas napisów końcowych.

Dosyć śmieszne wygląda dziwna, jasna kula, której rola w filmie już taka jasna nie jest. Lata sobie to tu, to tam.

Domyślam się, że film oprócz zaprezentowania walorów naszego miasta (co się udało) miał za zadanie opowiedzieć jakąś historię. Niestety autorom nie wyszło. Fabuła, jeżeli na upartego takiej będziemy się doszukiwać, jest – ale chaotyczna. W zasadzie wiadomo, że główny bohater zwiedza miasto i to wszystko.  Trochę mało ambitne podejście do tematu.

Zakończenie też jest zagadkowe. Na początku główny bohater stoi w kolejce w teatrze, a później okazuje się, że jest jednym z uczestników przedstawienia i wychodzi na scenę.

Osobiście uważam, że film za tak wysoką cenę mógłby być bardziej dopracowany. Przypomnę tu oczywiście dzieło promujące województwo podlaskie. Kosztowało „grosze”, a nie można się w nim o nic przyczepić.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=d-2bIqF8gzs[/youtube]

„Turystyczny Białystok” w batalii na filmy wygrywa na pewno z „Wschodzącym Białymstokiem”. W najnowszej produkcji absurdalna jest tylko kula, a w tej starszej motyw anioła, który dominuje w całym filmie. Więcej pożytku dla miasta zrobił klip wyborczy Tadeusza Arłukowicza sprzed roku niż „Wschodzący…”.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=0hF8rvC2nPM[/youtube]

A „Turystyczny…” dostaje czwórkę z plusem.

Kamil Gopaniuk (Tosiek)

Komentowanie wpisu jest wyłączone.