platforma blogowa portalu Gazeta Współczesna

Waldemar Fornalik trenerem reprezentacji Polski. Kosmiczne jaja!

Autor tekstu: Karol Wasilewski

Nie jest to co prawda blog sportowy, ale wybór Wardemala Fornalika na selekcjonera reprezentacji Polski absurdem życia codziennego niewątpliwie jest. Wszystkich mających w głębokim poważaniu polską skopaną serdecznie przepraszam, ale gdzieś swoje gorzkie żale wylać muszę.

Zgadzasz się z autorem? Kliknij LUBIĘ TO na Facebooku ———————->>

Wielkim ekspertem w piłce nie jestem, chociaż tabelę wszystkich lig do III włącznie raczej znam. Składy ekip ekstraklasy i I ligi też raczej wymienić potrafię. W piłkę niegdyś sam grałem, więc jednak jako takie pojęcie o futbolu mam.

Tak zwanego nosa do piłki też raczej posiadam. Gdy wszyscy zachwycali się naszą grupą marzeń w eliminacjach do MŚ w RPA (trafiliśmy na Czechy, Słowację, Słowenię, Irlandię Północną i San Marino – czyli w rankingu UEFA raczej słabeuszy ze słabeuszy) to przestrzegałem przed hurraoptymizmem. Dlaczego? Bo w przeciwieństwie do Portugalii czy Anglii te ekipy nie zlekceważą naszych piłkarzy. Po za tym nie są to wirtuozi futbolu jak południowcy, więc i mecze będą ciemiężne, czyli dokładnie takie jak gramy sami. W końcu w takiej grupie każdy będzie mógł wygrać z każdym, i każdy na każdego będzie się spinał na 200%. Jednym słowem wszystkie mecze na noże.

Gdy przed pierwszym gwizdkiem mówiłem o swoich obawach, wyśmiewali mnie wszyscy. Od ekspertów po laików. Sądzili, że rezerwami wyjdziemy z tej grupy na pierwszym miejscu. Jedynie Czesi mogą z nami powalczyć. Wyszło oczywiście na moje (choć wolałbym racji nie mieć) i w „najsłabszej” grupie, zajęliśmy przedostatnie miejsce, wyprzedzając jedynie amatorów z San Marino. Z czterema pozostałymi ekipami na 8 meczów wygraliśmy tylko raz. Wielcy faworyci, czyli Polska i Czesi na MŚ nie pojechali.

Gdy wybierali Franka Smudę na selekcjonera również przestrzegałem. Trener, jak na polskie warunki świetny. Cytując klasyka, u niego „nie ma opierdalania się”. Treningi na co dzień są wymagające i ciężkie. Od piłkarzy żąda naprawdę bardzo wiele. Niestety ma jeden minus. Na selekcjonera on się tak nadaje, jak ja na baletnicę.

Prowadząc Lecha Poznań skreślił i nie chciał przyjąć do drużyny Semira Stilicia, jak się później okazało, największego wirtuoza środka pola w naszej ekstraklasie. Dla Franza nie odpowiadał. Gdyby nie zarząd (czyli kompletni piłkarscy laicy), ten piłkarz w Lechu by nie zagrał nigdy.

Doskonale wiedziałem, że w kadrze będzie tak samo. Smuda jest dobrym trenerem, ale beznadziejnym selekcjonerem. Potrafi dobrze przygotować piłkarzy do sezonu, pracując z nimi dzień w dzień, ale nie potrafi odpowiednio ocenić umiejętności piłkarskich zawodników. Zwłaszcza, gdy sam z nimi nie pracuje. A praca z zawodnikiem w kadrze, to kilkanaście dni w roku, nie w miesiącu, tak jak jest w klubie.

Teraz gdy od kilku tygodni przewijało się nazwisko Waldemara Fornalika, myślałem, że śnię, albo, że występuję w Truman Show. Nie wiem, jak inaczej można to określić. Czy wszyscy dookoła mnie nie widzą, że on jest po prostu za słaby na prowadzenie drużyny na tym poziomie? Że to co osiągnął z Ruchem jest i tak za dużym sukcesem jak na umiejętności które posiada. On po prostu nie ma odpowiedniego skilla żeby prowadzić reprezentację! Równie dobrze, na selekcjonera mogli wybrać trenera Pomorzanki Sejny. Efekt byłby ten sam.

Nie chcę złorzeczyć i dołować Fornalika, ale to są jakieś kosmiczne jaja! Do jasnej cholery, Piechniczek wsadził na stołek swojego przydupasa, i teraz zza stołu będzie nim sterował. OK., róbta co chceta w swoich prywatnych klubach, ale reprezentacja wbrew pozorom jest dobrem narodowym! Zasługuje na najlepszych piłkarzy ale także TRENERÓW. Nie na średniaków, typu Fornalik, ale na najlepszych z najlepszych. W polskiej ekstraklasie takowych nie widzę.

Karol Wasilewski (Misiek)

4 komentarze do “Waldemar Fornalik trenerem reprezentacji Polski. Kosmiczne jaja!”

  1. jamci napisał(a):

    Polski Związek pijanych nierobów, znowu ma sukces. Chceta to macie , wtedy Smude a Teraz Fornalika, a Fornalika chciał lud to to jest. A i tak sztab będzie NASZ czyli kumpli związkowych. A swoja drogą praca w klubie to jest jak kopanie rowów, natomiast w kadrze to trener kosi trawnik . Na zgrupowanie kadry zawodnik wpada w piatek by w sobotę czy niedzielę zagrać mecz i tyle. Przecież na zgrupowaniu nikt nie nauczy Szczęsnego czy Tytonia łapac piłki, nawet Dudek. Oni to juz muszą umieć. podobnie z reszta drużyny. Kilka lat wstecz kadra Czech/jak podano / była rezem w ciagu roku 8 czy 9 dni , a rozegrała 5 meczów. Smuda to może i dobry trener, ale do wymienionej Pomorzanki, bo na meczach EURO był zagubiony strasznie . Smuda juz załatwony . W Polsce dla mnie trenerem Naj był Kulesza ale przed Mistrzostwami w Hiszpanii PZPN wpisał na trenera Piechiczka i to niby on miał sukces>