platforma blogowa portalu Gazeta Współczesna

Skandaliczne zachowanie na koncercie

W ubiegły weekend w Węgorzewie odbył się Seven Festival. Nie będę pisać, że atmosfera była świetna, koncerty fajne, a ludzie niesamowici. Chciałbym z Wami się podzielić kilkoma refleksjami na temat niektórych muzyków, ich podejścia i zachowania.

Najpierw o Myslovitz. Zespół bez Artura Rojka to już nie ten sam zespół. Emocji podczas tego koncertu było tyle, co podczas transmisji Anioł Pański w TVP. Nowy frontmen zespołu nie popisał się na scenie ani talentem ani charyzmą. Po prostu odśpiewał znane piosenki swego poprzednika.


Natomiast zespół Dżem nie powinien raczej występować koncert po koncercie. Ekipa przyjechała do Węgorzewa z Suwałk, gdzie kilka godzin wcześniej zagrali na Blues Ferstival. Choć świetnych piosenek mają bardzo dużo, to poziom sztampy na koncercie przerósł chyba wszystkich. Jeżeli ktoś włączyłby sobie płytę koncertową tegoż zespołu, nie odczułby żadnej różnicy.

Innym ciekawym przypadkiem był Glaca z My Riot (wcześniej Sweet Noise). Choć show było niezłe, a ostatni kawałek wokalista zaśpiewał rozbierając się prawie do naga, to jego zachowanie było skandaliczne. „Gwiazdor” oblewał się wodą z butelki, a następnie rzucił nią w publiczność. Zabrakło centymetrów do nieszczęścia. Plastikowa butelka z wodą przeleciała nad głową małej dziewczynki. Później Glaca numer z butelką powtórzył. Tym razem poleciała w fanów stojących niedaleko sceny.

Frontmen My Riot „najlepszy numer” miał na końcu. Po wykonaniu ostatniej piosenki, na pożegnanie rzucił mikrofonem w publiczność. Ten odbił się od czoła jednego z mężczyzn. Te idiotyczne zachowanie nie znalazło jednak poklasku wśród publiczności. I bardzo dobrze.
Kamil Gopaniuk (Tosiek)

14 komentarzy do “Skandaliczne zachowanie na koncercie”

  1. marta napisał(a):

    Kompletnie nie rozumiem tego narzekania. Uważam, że zabawa podczas występu Myslovitz była świetna. Nowy wokalista odśpiewał stare kawałki, bo nowe jeszcze nie powstały. „Zespół bez Artura Rojka to już nie ten sam zespół” – poważnie? Ale to chyba nie znaczy, że nie może się podobać? Co do Dżemu, po części się zgodzę – szału nie było, jednak jest to zespół bluesowy, na jego koncercie się nie poguje, ich się po prostu słucha wczuwając się i snując refleksje. A z My Riot to już popłynęliście. Idiotyczne zachowanie? To KONCERT rockowy, a nie Anioł Pański! Latające butelki, mikrofony, gitary i inne dziwne przedmioty to standard. A plastikowa butelka raczej nie jest w stanie nikogo zabić. Jak kogoś to dziwi i oburza, niech wybierze się do filharmonii.

  2. Sweet Noise napisał(a):

    Na koncertach zna się Pan tyle co na komunikacji miejskiej. Idąc na taką imprezę decydujesz się na taką a nie inną zabawę. Wiesz że możesz np. dostać pod żebro łokciem od rozbawionego tłumu. To nie spacer po parku. Muzyka rockowa to emocje, nie tylko ze strony słuchaczy ale także ze strony artystów. Skoro staliście jak słupy to nie dziwię się że Glaca je…ł w Was mikrofonem. Zresztą zrobił to nie pierwszy raz i jest to jego „popisowy numer”. Polecam też używać słownika. Poprawna pisownia to: frontman…

  3. asco napisał(a):

    ludzie zmiłujcie się: rzucanie butelkami w widownię itp. to normalne zachowanie na koncertach?… i plastikowa butelka nie zrobi nikomu krzywdy?… litości, kto napisał te komentarze? a jeśli następnym razem panowie „artyści” rzucą czymś bardziej konkretnym? myślenie nie boli, ale niektórych strasznie męczy jak widać! życzę większej aktywności mózgu ( i proszę mi nie wypominać braku wielkich liter!)

  4. Aneta napisał(a):

    Straszny jest ten frontmen, a cały artykuł, o co w nim chodzi? Od razu widać że nie masz pojęcia o koncertach rockowych. Czepiasz się rzeczy tak normalnych że aż boli. Koncert Myslowitz bez emocji, Glace emocje poniosły, Dżem zagrał za prawidłowo. Myslowitz to klimat sam w sobie wystarczy posłuchać tekstów, i dać się ponieść muzyce, muzyka zawiera w sobie ogromną dawkę emocji obecnych w życiu każdego.Często w waszych felietonach czytam o zrozumieniu,dawaniu szansy, tu tego zabrakło nie daliście szansy nowemu wokaliście, spodziewaliście się …no właśnie czego oczekiwaliście??? My Riot tak jak Sweet Noise to czysta energia, esencja tego co boli każdego z nas. Ta muzyka kumuluje tak różne uczucia i emocje, wystarczyło spojrzeć co się dzieje pod sceną. Faktem jest że, nie miło oberwać jest butelka po głowie, ale to część show.Na takim zlocie trzeba sie spodziewać wszystkiego, możesz dostać kuksańca pod żebro, ktoś inny cię popchnie,szturchnie czy pociągnie za pióra, spróbuj upaść w pogujący tłum;-)Podejrzewam że wtedy zmienisz zdanie. Skandalicznie to by było wtedy, gdyby każdy przyniósł ze sobą z domu krzesło, i siedząc na tym krześle, bez mrugnięcia powieka obejrzał cały koncert.Ta muzyka ma za zadanie wywoływać emocje, dotykać najgłębszych zakamarków duszy,docierać tam gdzie kumulują się nasze lęki i pragnienia.

  5. Anonim napisał(a):

    Człowieku zrób coś dobrego dla społeczeństwa i przestań pisać, bo po prostu nie umiesz tego robić. Tematy idiotyczne, pseudoproblemy żenujące, stylistyka i gramatyka tragiczna. Jak ktoś taki może w ogóle pisać? Czy ty nie widzisz tego, że po prostu się nie nadajesz? Ile jeszcze razy ludzie na forum mają ci to powiedzieć żebyś odkrył prawdę?

  6. Misiek i Tosiek napisał(a):

    Anonim, człowieku czy ty możesz zrobić coś dobrego dla społeczeństwa i przestać czytać coś, co ci nie odpowiada?

  7. Mi Li napisał(a):

    Widać, że autor artykułu był pierwszy raz na koncercie My Riot. To jest standard, że Glaca oblewa ludzi wodą, rzuca w publiczność butelką, czy nawet skacze w tłum ze sceny. Trzeba się z tym liczyć i lepiej nie zabierać dzieci pod scene, a jeśli się stanie daleko to niczym się nie dostanie. To są koncerty rockowe, a nie filharmonia. Dla mnie skandalicznym zachowaniem byłoby gdyby Glaca odśpiewał piosenki bez żadnych „szaleństw” z jego strony. Jeśli komuś nie odpowiada jego zachowanie niech nie przychodzi na koncerty proste.